7 dni przed - czas zacząć się interesować merytoryką wypowiedzi kandydatów, a nie tylko ich twarzami na różnego rodzaju materiałach promocyjnych.... Ależ jakież zaskoczenie! Nie, nie, nie ma merytoryki wiele. Czy to naprawdę tak musi być?
Ok - zwróćmy się w stronę Konstantynowa Łódzkiego i wyborów... tam Henryk Brzyszcz i Robert Jakubowski startują w wyborach na Burmistrza. Czemu przyciągnęło to moje zainteresowanie? Bo Konstantynów nigdy jeszcze nie był tak wyplakatowany, obklejony i zalany falą ulotek, śpiewających licealistów z balonikami i innych materiałów z uśmiechniętymi twarzami. Więc pytam: czy to jest konkurs na Miss Konstantynowa 2010?
Nie. To są wybory samorządowe. Wybory, których wynik będzie wskazywał czy miasto będzie się dalej rozwijać, co się stanie z młodzieżą, z drogami, przedszkolami i budynkami, centrum miasta i przedmieściami... Tymczasem, jedyne co się dowiedziałam z zasobów internetowych to prywatne rozgrywki, kto kogo popiera i dlaczego i co więcej z jakimi funduszami.
Do brzegu: najprostszy z możliwych sposobów - dostać się do wizji obu kandydatów. I tutaj nagle jasność. Każdy kto zarządza projektami wie co to SMART. No więc możemy powiedzieć, że u Pana Brzyszcza możemy dojść do literki "A" (SMA...), ale już u Pana Jakubowskiego do żadnej. Ogólniki, żadnego konkretu za to wiele pięknych wizji i jeszcze pięknięjszych słów.
Najbardziej przerażające jest, że postrzegałam to miasto jako doskonale rozwijające się - zrobione chodniki w całym mieście, latarnie - przejeżdżając przez miasto ma się wrażenie czystego i zadbanego miejsca z dobrym gospodarzem, a nie tylko punktowo odnowionego rynku jak w Lutomiersku czy Aleksandrowie (gwiazdy spotów P. Jakubowskiego), wyremontowana droga dojazdowa do Łodzi i nowe inwestycje w mieście. To były moje argumenty. Zdaniem P. Jakubowskiego - te argumenty są zerowe, bo jak sam mówi na swojej stronie miasto jest niezadbane, brudne i zniszczone. Czy my mówimy o tym samym Konstantynowie?
Nadal nie wiem na kogo głosować, bo piękne plakaty i wzniosłe hasła to trochę za mało, tym bardziej dla człowieka, który w tym mieście prowadzi działalność. Ale na szczęście mam jeszcze tydzień, by się doszukać SMART'ów w zamierzeniach obu Panów... (ps. a gdzie Panie ja pytam?)...
niedziela, 14 listopada 2010
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz